Reżyser: Jonathan Liebesman
Kraj produkcji: USA
Obsada: Aaron Eckhart, Michelle Rodriugez
Opis: Na Ziemię spada deszcz meteorytów. Jednak nie są to zwyczajne meteoryty - są to maszyny bojowe i sterujący nimi obcy, których armia przeprowadza inwazję. Jej celem jest bezlitosna eksterminacja ludzkiego gatunku. Ostatnim bastionem oporu staje się Los Angeles – miasto, w którym oddział marines dowodzony przez sierżanta Nantza próbuje stawić czoło nieprzyjacielowi.
On: Nie jestem przeciwnikiem patosu jako takiego, ale co za dużo to nie zdrowo. Uważam, że próba „wystawienia pomnika” żołnierzom amerykańskim jest całkowicie niepotrzebna i momentami koszmarnie denerwująca. Ale innych zastrzeżeń raczej nie mam. Film jest sprawnie zrealizowanym kinem akcji, posiadającym kilka całkiem fajnych pomysłów fabularnych, właściwych dla science – fiction. Dodatkowe plusy za muzykę Briana Tylera i dla odtwórcy głównej roli - Aarona Eckharta.
Ocena: 5
Ona: Zwiastuny były dużo lepsze niż film. Najlepsze były sceny paradokumentalne, panoramy działań wojennych i te, w których bohaterowie milczeli... Świetna muzyka, efekty komputerowe i sam pomysł na film. Dość ładna, oszczędna w formie seria czarno-białych plakatów. Kilka scen niedopracowanych – miało być strasznie, a wychodziło czasem zabawnie. I konia z rzędem temu, kto policzy ile setek razy padło słowo “marines” w filmie.
Ocena: 4+

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz