Reżyser: Jerzy Skolimowski
Kraj produkcji: Irlandia, Norwegia, Polska, Węgry
Obsada: Vincent Gallo, Emmanuelle Seigner
Opis: Mohammed został schwytany i brutalnie przesłuchiwany przez amerykańskich żołnierzy w Afganistanie. Jako podejrzany o terroryzm, zostaje wysłany do tajnej bazy, gdzieś w Europie Środkowej. Udaje mu się jednak uciec, a droga jaką ma przed sobą, to walka o przetrwanie na wrogiej ziemi, na wszelki możliwy sposób.
On: Zaskakująco dobry film. Z jednej strony jest to przygodówka, w której wiele jest podobieństw, chociażby do „Ściganego” i „Rambo: Pierwsza Krew”. Z drugiej, jest to przejmujący obraz o tragedii współczesnego świata, w którym wszyscy – bez względu na położenie geograficzne – jesteśmy „niewolnikami wojny”, która nas odczłowiecza, budzi w nas najgorsze – zwierzęce wręcz – instynkty, chęć zabijania, ale też przetrwania. W tym świecie nie ma już czerni i bieli – tylko odcienie szarości. Nie ma dobrych i złych, a wszyscy możemy być ofiarami. Znakomici aktorzy, kapitalne zdjęcia w pięknej śnieżnej scenerii. Nieustające napięcie do samego końca. Jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem w 2010 roku.
Ocena: 5+
Ona: To niesamowite, że prawie bez użycia słów, tak wiele zostało w tym filmie powiedziane. I nie chodzi tu tylko o nasuwający się w pierwszej kolejności kontekst polityczny. Ten film mówi wiele o człowieku i jego naturze – o tym, że w sytuacji ekstremalnej zachowanie człowieczeństwa przestaje być wartością. Przekroczenie tej granicy prowadzi do absurdu, a wspomnienie dawnego życia jest tylko odległym snem. Postać rzucona w nowe, wrogie środowisko staje się zwierzyną łowną, na którą na każdym kroku czycha śmierć. Gest pomocy ze strony kobiety na jedną chwilę przynosi ulgę i normalność. Przywraca godność człowieka na właściwe miejsce. Film ten to także ogromny traktat wizulany, gdzie znaczenia symbolicznego nabiera gra barw na ekranie, a każdy kadr jest wysublimowany artystycznie. Fabuła w pewnym momencie odbija w surrealizm i prowadzi bohatera do nieuchronnego końca. To tak, jakby w tej okrutnej grze otworzyło się tajemnicze okno, które przeprowadza bohatera na inny poziom – poziom wolności od tego wszystkiego czego doświadczył. Biały koń niczym Pegaz zabiera go do innego świata. Ogromne wyrazy uznania dla Vincenta Gallo, który w doskonały sposób udźwignął ciężar tej trudnej roli. Jego charyzma przykuwa uwagę widza do ostatniej chwili. Skolimowski po raz kolejny potwierdził swoje mistrzostwo, serwując oryginaly obraz na najwyższym poziomie.Ocena: 5+

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz