Reżyseria: Ben Affleck
Obsada: Ben Affleck, Bryan Cranston,
John Goodman
i tym większe ma szanse
powodzenia...
On: Muszę przyznać, że byłem zaskoczony oglądając ten film, bo to już trzeci
bardzo udany obraz w reżyserskiej karierze Afflecka. Co prawda nie tak dobry
jak poprzednie (zwłaszcza „Gdzie jesteś, Amando?”), ale jednak udany. Już sam
pomysł wyjściowy (zaczerpnięty z literackiego oryginału) jest bardzo ciekawy.
Świetnie odtworzono realia przełomu lat 70-tych i 80-tych – kostiumy,
charakteryzacja, lokalizacje, scenografia. A wszystko porządnie sfilmowane i
zmontowane. Cieszy także obecność naprawdę dobrych aktorów. Niestety jest jedno
„ale”. Jak dla mnie film jest zbyt „lekki i przyjemny” w swojej wymowie. Ton
komediowy jest taki jak trzeba w scenach kiedy tytułowa operacja jest
przygotowywana. Ale już samo jej przeprowadzenie jest jakby opowiedziane po
łebkach – za mało w tym napięcia, dramaturgii. Za mało się tam dzieje. Mimo
wszystko jednak film godny polecenia.
Ocena: 5
Ona: Nie jest to najlepszy film Afflecka, jaki miałam
okazję obejrzeć. Jest to bardzo pozytywna historia z mocnym początkiem i rozwleczonym
finałem. Świetny klimat jeśli chodzi o oddanie realiów tamtych czasów, jednak
to trochę za mało, żeby był to dobry film. Zbyt bardzo starano się na siłę
uatrakcyjnić „fajerwerkami” ten scenariusz, co sprawia, że staje się on trochę
naciągany, mimo że opiera się na faktach. Nie jest to mój faworyt do Oscara,
choć sam film jest wart obejrzenia.
Ocena: 5

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz