Reżyser: Danny Boyle
Kraj produkcji: USA, Wielka Brytania
Obsada: James Franco
Opis: Ekranizacja książki Arona Ralstona – młodego alpinisty, który podczas jednej z licznych wypraw w góry Utah, został uwięziony w rozpadlinie, a jego prawa ręka została przygnieciona przez olbrzymi głaz. Ralston zmuszony był walczyć w samotności o życie, co doprowadziło do podjęcia przez niego dramatycznych decyzji.
On: „127 godzin” jest filmem, który wyjątkowo dobrze mi się oglądało, co z całą pewnością jest zasługą sprawnej reżyserii Danny’ego Boyle’a, przekonującej grze Jamesa Franco (który za tą rolę dostał zasłużoną nominację do Oscara), ciekawego montażu, dobrze wykorzystanej muzyki, oraz ciekawie zastosowanych efektów dźwiękowych. Obraz ma swój specyficzny klimat i momentami jest bardzo dramatyczny. Ten film był dla mnie miłą niespodzianką, dzięki czemu, obok „Incepcji”, jest drugim najciekawszym filmem ceremonii rozdania Oscarów 2011.
Ocena: 5+
Ona: Oglądając pobieżnie zwiastuny, myślałam, że będzie to film o radosnej młodzieży, łapiącej przygody z nieodłącznym uśmiechem na ustach i oczywiście super wypasionym, lanserskim sprzętem. Film mnie zaskoczył – bardzo naturalistyczny klimat, świetna gra aktorska i sporo dramatyzmu. Na nieszczęście dla tej oceny, oglądałam niedługo wcześniej film „Pogrzebany”, co spowodowało szereg porównań. Niestety „127 godzin” wypadł dla mnie słabiej i nie trzymał w napięciu tak, jak bym tego oczekiwała. Czegoś mi zabrakło...
Ocena: 4+

1 komentarz:
Bardzo dobry!
Wielki szacunek dla Danny'ego Boyle'a za reżyserię i James'a Franco za stworzenie niepowtarzalnej roli, którą udowodnił swój talent aktorski.
Piękne widoki w połączeniu z dobrą muzyką i grą aktorską.
moja ocena: 5+
Prześlij komentarz