Szukaj na tym blogu

czwartek, 24 lutego 2011

***BLOG OSCAROWY*** Czarny Łabędź / Black Swan (2010)

Gatunek: Thriller / Dramat Psychologiczny
Reżyser: Darren Aronofsky
Kraj produkcji: USA
Obsada: Natalie Portman, Mila Kunis, Vincent Cassel


Opis: filmu: Nina -  ambitna tancerka baletowa, wychowywana przez nadopiekuńczą matkę walczy o główną rolę w przedstawieniu. Dążenie do perfekcji, zatracenie się w tańcu  i rywalizacja z seksowną Lily, popychają ją w stronę szaleństwa.



On: Nie jest to na pewno najlepszy film Aronofsky'ego, jednakże przyznam, że ciężko się tu do czegokolwiek przyczepić. Obraz ma bardzo dobrze pomyślaną fabułę, która dotyka problemu choroby psychicznej, jaka może rozwinąć się w umyśle młodego człowieka, który choć jest pełen wielkich ambicji, nie potrafi radzić sobie z emocjami, jakie wynikają ze stresu, zazdrości, uzależnienia od innych. Bardzo dobre zdjęcia i muzyka. Aktorzy także spisują się na 5+. Z całą pewnością jest to mroczny dramat  psychologiczny najwyższej próby. Ale Aronofsky'ego w pewnym momencie chyba za bardzo poniosło i przeszarżował z elementami rodem z japońskich horrorów, co dla mnie jest grubą przesadą.
Ocena: 5

Ona: Film przeze mnie wyczekiwany z apetytem na „wysoko postawioną poprzeczkę”. Nie zawiodłam się – Natalie Portman w swej najlepszej, jak dotąd roli pokazała mistrzowską klasę. W duecie z Milą Kunis tworzą rewelacyjny, przeciwstawny osobowościowo duet. Stopniowo nakręcająca się do granic wytrzymałości spirala szaleństwa wciąż zaskakuje i prawdziwie przeraża. Toksyczne relacje z matką, dwuznaczne, manipulujące działania reżysera teatru i dyskusyjna przyjaźń koleżanki z baletu są perfekcyjnie zagrane i tworzą wiarygodne tło do dramatycznych wydarzeń. Dla mnie Natalie zasłużyła w pełni, by dostać swojego pierwszego Oskara.
Ocena : 5+


4 komentarze:

MT pisze...

Też myślę, że to nie jest najlepszy film Aronoffsky'ego, ale ŹRÓDŁO trudno przebić poziomem opowieści. Nie koncentrowałbym się tak bardzo na emocjonalnych defektach bohaterki: widzę w tym przede wszystkim metaforę dojrzewania przez graniczne doświadczenie siebie. Słowem - nie ma dorosłości bez bólu, bez zmagania się z oporem materii. Utrata niewinności musi nadejść i raczej nie ma w tym za wiele przyjemności.

On/Ona Movie pisze...

W tym sensie zgadzam się: zderzenie niedojrzałości z brutalną rzeczywistością prowadzi nieodparcie do bólu. Jednak to zderzenie było "wypadkiem śmiertelnym". Zbyt wiele ran zostało otworzonych, a szaleństwo stało się drogą ucieczki, ale bez wyjścia. Czy dopuszczenie do głosu swoich demonów jest wyrazem dojrzałości? Tego nie wiem, zwłaszcza jeśli traci się kontrolę nad swoim życiem i nie wie się już, co jest nie tyle prawdą co rzeczywistością.

MT pisze...

Takie są prawa wypowiedzi artystycznej chyba. A poza tym nie wiemy, co było dalej, po finalnym występie.

On/Ona Movie pisze...

No właśnie, nie wiemy czy nie była to ofiara na marne i niepotrzebne cierpienie. A może postać baletnicy na wózku była taką złą wróżbą? Że jest kolejną "pozytywkową laleczką" w rękach ambicji i manipulacji otoczenia, która prędzej czy później, gdy melodia ucichnie stanie się bezużyteczna?

Popularne posty