Szukaj na tym blogu

czwartek, 29 grudnia 2011

Kiedy przegrani w życiu, stają się zwycięzcami w ringu…

Za wszelką cenę / Million Dollar Baby (2004)


Gatunek: Dramat 
Kraj produkcji: USA
Reżyser: Clint Eastwood  
Aktorzy: Clint Eastwood, Hilary Swank, Morgan Freeman   

Opis filmu: Frankie Dunn prowadzi klub bokserski, w którym wytrenował wielu znakomitych pięściarzy. Pewnego dnia zjawia się tam Maggie Fitzgerald – 30-letnia dziewczyna, z bagażem wielu niepowodzeń życiowych, której marzeniem jest uprawianie boksu zawodowego i zdobycie pasa mistrzowskiego. Początkowo Frankie ignoruję dziewczynę, ponieważ nigdy nie trenował kobiet, jednakże dzięki namowom swojego jedynego przyjaciela – byłego boksera – wkrótce zmienia zdanie… 
Oceny - On: 6 / Ona: 5



Zapaśnik / The Wrestler (2008)

Gatunek: Dramat
Kraj produkcji: USA
Reżyser: Darren Aronowsky
Aktorzy: Mickey Rourke, Evan Rachel Wood, Marisa Tomei  

Opis filmu: Randy "The Ram" Robinson jest zawodowym zapaśnikiem z wieloletnim doświadczeniem, który cieszy się szacunkiem kolegów po fachu i fanów, którzy go uwielbiają. Niestety ten wielki mistrz poza ringiem przestaje być zwycięzcą: nieustanne problemy z sercem zmuszają go do zakończenia kariery. Starania o poprawienie relacji z dawno niewidzianą córką oraz związek ze striptizerką, stają się jego szansą na rozpoczęcie „nowego życia”…
Oceny - On: 5+ / Ona: 6
                                                                         

Recenzje



On: Po wspólnym seansie filmu „Za wszelka cenę” jedno z nas słusznie zauważyło, że oba filmy mają wiele cech wspólnych. Dlatego też pomyśleliśmy, że warto je ocenić w tej oto zbiorczej recenzji. Obraz Eastwooda to już swoista legenda – film, który zaskoczył chyba wszystkich i nie znam nikogo, kto oceniłby go negatywnie. Jest to film, który na początku zapowiada się na kobiecą wersję „Rocky’ego”. I już ta jego część jest zrealizowana perfekcyjnie i na najwyższym poziomie. Historia dziewczyny, która przybywa jakby znikąd, udaje jej się przekonać do siebie i swoich umiejętności starego wygę i w końcu dotrzeć na szczyty sportowej kariery, jest interesująca. Nie przeszkadza widzowi świadomość, że jednak to wszystko już gdzieś było. To byłby bardzo dobry film, nawet gdyby opowiadał tylko o tym. Reżyser jednak nie byłby sobą, gdyby w pewnym momencie widzów nie zaskoczył. Druga połowa filmu to już jakby zupełnie inna opowieść. A może wcale nie – po prostu w pewnym momencie widz orientuje się, że to nie jest film tylko o boksie, ale po prostu o ludziach i ich trudnych wyborach, wyzwaniach przed jakimi stają. Kiedy ostatnio oglądałem „Za wszelka cenę”, wydał mi się on podobny do filmu „Życie ukryte w słowach” (pisaliśmy o nim w sierpniu 2011r) – obie historie opowiadają o ludziach, w jakiś sposób dotkliwie skrzywdzonych przez los, którzy zachowują się tak, jakby desperacko poszukiwali, kogoś, kto pomoże im uwierzyć w siebie, kto da im nadzieję do kontynuowania walki o godne życie i udowadniania sobie, że „jestem coś wart”. Kimś takim byli dla siebie Hanna i Josef w „Życiu ukrytym w słowach”. Takiej właśnie pomocy u Frankiego Dunna (Eastwood) poszukuje Maggie (Swank) w „Za wszelką cenę”. To właśnie ta relacja czyni ten obraz wyjątkowym, a nieoczekiwana tragedia, która całkowicie odmienia los wszystkich bohaterów nie pozostawia widza obojętnym, stawiając trudne i niezwykle istotne pytanie: czy każdy z nas ma prawo decydować o własnym życiu i każdym jego aspekcie? A w tym przypadku także o jego zakończeniu? Na wszelkie wątpliwości co do wyborów i działań postaci, każdy z widzów musi sam sobie odpowiedzieć. Film Estwooda zachwyca fabułą, stroną wizualną, muzyczną i wspaniałym aktorstwem – zasłużone statuetki Oscarów w kategoriach: Najlepszy Film, Najlepszy Reżyser (Clint Eastwood), Najlepsza Aktorka Pierwszoplanowa (Hilary Szwank) i Najlepszy Aktor Drugoplanowy (Morgana Freeman). „Zapaśnik” także skutecznie potrafi poruszyć widza, dostarczając mu zarówno mocnych wrażeń, związanych z brutalnymi walkami wrestlerów oraz stawiając bohatera w trudnych sytuacjach życiowych, ale już poza ringiem. I kto wie czy to właśnie te momenty filmowej opowieści nie są bardziej dramatyczne. Bowiem Randy Robinson (Rourke) – choć jest mistrzem wrestlingu – będzie musiał stoczyć trudną, wykańczającą walkę o to, aby nie zostać życiowym przegranym. I bardzo często będzie to walka z samym sobą i własnymi słabościami, które wcześniej nie pozwalały mu odnaleźć miejsca pośród ludzi dla niego najbliższych, przez co - odsunąwszy się od nich – wiedzie życie zgorzkniałego outsidera. Darren Aronowsky zrealizował swój film w postaci paradokumentu – całość jest surowa, zimna, nikt się tutaj nad nikim nie rozczula, nie mami oczu obietnicami: „weź się w garść, a wszystko na pewno jakoś się ułoży i będzie dobrze”. Randy ze smutkiem odkryje, że być może jedynym miejscem, gdzie odnajduje spokój jest ring. I tam też jest jego miejsce. Nawet jeśli inni nie są w stanie tego zrozumieć… „Zapaśnik” jest filmem, który bez wątpienia zachwyca od strony technicznej, ale to jego warstwa fabularna jest największą siłą. Darren Aronowsky zrealizował wielki film, a Mickey Rourke nigdy nie prezentował się lepiej na ekranie – prawdziwy popis gry aktorskiej! 


Ona: Można sobie zadać pytanie na ile „Zapaśnik” jest pochodną filmu Estwooda, w końcu „Za wszelką cenę” był pierwszy i do tego niezwykle dobrze przyjęty przez widzów oraz krytyków. Według mnie te filmy łączy nie tylko ring, choć są to dwie zupełnie różne historie, inaczej nakręcone i o zupełnie innym ładunku emocjonalnym. Filmy Estwooda i Aronofsky’ego zaskakują, gdyż nie są to hollywoodzkie bajki z „happy endem”. Krzywe losu Maggie i Randy’ego, które początkowo  z dna podnoszą się na sam szczyt spełnienia marzeń, nagle gwałtownie opadają. Obaj reżyserzy w pewny momencie „łamią kręgosłup” swoim zagubionym postaciom, które już powoli zaczęły jako tako porządkować swoje życie, zabierając im szansę na bycie szczęśliwym: Maggie - grana przez Hilary Swank – dziewczyna z toksycznego domu, której pasja do boksu ciągnie ją na sam szczyt ulega groźnemu wypadkowi, Frank – trener Maggie, który zaczął ją traktować jak kogoś bliskiego, nagle staje przed tragicznym wyborem decydowania o ludzkim życiu a Randy, choć pragnie stałego związku i odbudowania kontaktu z córką (scena, w której szczerze po raz pierwszy rozmawiają w tak niewymuszony sposób, należy dla mnie do najbardziej wzruszających) - zawodzi najbliższe mu osoby. Pozostaje jedynie ring. To co się tam osiągnęło, jest wyznacznikiem jakiegokolwiek sensu i spełnienia. Poza nim jest pustka i samotność i brak nadziei.
Subiektywnie jednak podchodząc do sprawy Aronowsky swoją historią bardziej zdołał mnie poruszyć. Być może jest to syndrom kolejności seansów, gdyż „Zapaśnika” obejrzałam jako pierwszego. Ale jest jeszcze coś – większy autentyzm. O ile pierwszy film ma mniejsze prawdopodobieństwo, by taka historia mogła mieć miejsce, o tyle film Darrena Aronofskiego  tchnie szczerością i nie jest to zwykła gra na emocjach. Nie bez powodu zapewne właśnie Mickey Rourke został wybrany do odegrania głównej roli. Piętno trudnego życia wyciśnięte na jego twarzy, w czasie aktorskiego niebytu oraz doświadczenie w boksie sprawiają, że dla widza Rourke opowiada swoją własną historię. Każda jego mina, każdy gest jest tak naturalny, jakby to nie było tylko odgrywanie roli. On sam stał się swoim bohaterem (Rola Maggie w „Za wszelką cenę”, jest z kolei najlepszą rolą, w jakiej widziałam Hilary Swank). Film ten kręcony jest w charakterze paradokumentu – kamera krąży za upadłą gwiazdą, która nie może pozbierać się w swoim życiu, wszystkie wysiłki które podejmuje idą na marne, bo nie potrafi się zmienić, więc uparcie dąży do tego by przynajmniej robić to, czego nie zepsuje. Podgląda go przy farbowaniu włosów, solarium i przy sprzedaży mięsa w supermarkecie (śmieszna scena – polecam), widzi go zasypiającego w furgonetce i łykającego pigułki. Ring jest domem, jedyną znaną przestrzenią, gdzie wszystkie zasady są znane a ludzie z tego świata są jak rodzina.
To film o ogromnej samotności i nieumiejętności nawiązywania trwałych relacji. Według mnie film Aronofsky’ego i Mickey to wielcy przegrani Oskarów z 2009. Dla mnie to film genialny, o którym jeszcze długo się myśli po seansie i który nie pozwala zapomnieć tych emocji, jakie wywołał. Do tego należy dołożyć świetną muzykę rockową rozbrzmiewającą często w tle. Film Estwooda zdobył w 2005 roku aż cztery Oskary w najważniejszych kategoriach i wiele innych nagród. Ogromna klasa i potężny ładunek emocji, przy niewielkim nakładzie środków. Oba filmy w gwiazdorskiej obsadzie, świetnie zagrane i wyreżyserowane. Nie wolno nie obejrzeć!

Brak komentarzy:

Popularne posty