Szukaj na tym blogu

środa, 31 sierpnia 2011

Kowboje i obcy / Cowboys & Aliens (2011)

Gatunek: Science-Fiction / Western 
Kraj produkcji: USA
Reżyser: Jon Favreau 
Aktorzy: Daniel Craig, Harrison Ford, Olivia Wilde

Opis filmu: Odległe czasy dzikiego zachodu. Arizona. Do Silver City przybywa tajemniczy nieznajomy, który nie pamięta kim jest i skąd pochodzi, ani dlaczego na ręku ma jakąś dziwaczną bransoletę. Przybysz bardzo szybko wplatuje się w konflikt z miejscowym szeryfem oraz groźnym generałem Dolarhydem. Kiedy jednak pewnej nocy nad miestem pojawią się tajemnicze „światła na niebie” wszystko się zmieni. Wtedy bowiem nieznajomy okaże się jedyną nadzieją dla mieszkańców Silver City, w walce z o wiele bardziej niebezpiecznym przeciwnikiem.
                       
On: Dziwaczny tytuł tego filmu sugeruje jednoznacznie, że musi to być adaptacja komiksu. I dobrze, bo w przeciwnym razie chyba ciężko byłoby się na niego skusić, a tak łatwiej zrozumieć całą konwencję. A właśnie o zabawę konwencją tutaj chodzi. „Kowboje i obcy” jest chyba dziełem kogoś, kto po prostu uwielbia historie o inwazji kosmitów oraz westerny i po prostu postanowił połączyć to co ulubione w spójną całość. Dziwactwo? Może i tak, ale mi taka zabawa konwencją nie przeszkadza, a tutaj sprawdza się znakomicie. Ten film ma wszelkie predyspozycje, aby być hitem: reżyser Jon Favreau (twórca znakomitego „Iron Mana”), producent Steven Spielberg, w obsadzie Daniel Craig i Harrison Ford, do tego jeszcze tytułowi kowboje, kosmici, mnóstwo efektów specjalnych, itd. Jak dla mnie fantastyczna mieszanka, która mogła przynieść obrazowi sukces lub klapę. A jaki jest efekt? Otrzymaliśmy znakomitą przygodówkę, którą bardzo miło się ogląda. Jest to film, który niczego nie udaje, przy okazji dostarczając widzom coś odświeżającego w kinie s-f. Dodatkowy plus za muzykę Harrego-Gregsona Williamsa z fenomenalnym tematem przewodnim. Jak dla mnie zdecydowanie warto!
Ocena: 5+

Ona: Pierwsza myśl jaka mnie naszła po usłyszeniu tytułu tego filmu była zdecydowanie krytyczna i nawet nazwiska Craiga i Forda mnie nie zachęcały. Wręcz przeciwnie – obawiałam się, że jest to niepotrzebne i sztuczne łączenie konwencji tak odległych od siebie. Nie było jednak tak źle. Mocną stroną filmu jest dobra fabuła, która ma wiele tajemnic. Bez tak wyrazistej obsady ten film jednak by się nie udał. To Craig i Ford nadają całości ton i są atrakcyjniejszym elementem, niż sami kosmici. Końcówka uderza w nieco patetyczny ton, ale jeśli w głowie zaświta myśl „to tylko adaptacja komiksu, a nie afgański film o sensie życia”, to wiele w tym filmie można darować i całkiem dobrze się bawić. Myślę że ten film wbrew pozorom daleki jest od kiczu i zadziornie wywalczył sobie miejsce całkiem fajnego s-f tego lata.
Ocena:5



Brak komentarzy:

Popularne posty