Szukaj na tym blogu

wtorek, 30 sierpnia 2011

Larry Crowne – uśmiech losu / Larry Crowne (2011)

Gatunek: Komedia obyczajowa
Kraj produkcji: USA
Reżyser: Tom Hanks
Aktorzy: Tom Hanks, Julia Roberts

Opis filmu: Larry Crowne jest po czterdziestce i mimo że wiedzie życie samotnego mężczyzny, to jest człowiekiem zadowolonym i szczęśliwym, który uwielbia swoją pracę w jednym z większych centrów handlowych. Wszystko jednak diametralnie się zmienia, kiedy Larry zamiast po raz kolejny z rzędu zostać „pracownikiem miesiąca” otrzymuje wypowiedzenie. Po kilku dniach w niepewności mężczyzna – za namową przedsiębiorczego sąsiada – postanawia coś zmienić w swoim „poukładanym” życiu. A zaczyna od… powrotu do szkoły.
           
On: Miły film o miłym facecie, zrobiony przez miłego faceta – tak można krótko streścić ocenianą tutaj produkcję. Jeśli ktoś lubi Toma Hanksa, to na pewno także spodoba mu się wyreżyserowany przez niego film. Jednakże ci, co nie przepadają za przesłodzoną fabułą i happy endami, mogą odczuć podczas seansu lekką irytację. Na szczęście ja należę do tych pierwszych i muszę przyznać, że dobrze mi się tą komedię oglądało. Przyznaję, że całość jest przesadnie schematyczna i przydałoby się tutaj coś, co by rozbudowało fabułę, dorzuciło nowe wątki i uczyniło całość nieco bardziej skomplikowaną (bo może trochę za łatwy w odbiorze jest to film). Ale pomysł jest bardzo ciekawy, sceny z Lamarem (sąsiadem) i te związane ze studiami bohatera szczerze zabawne. Lecz film i tak kradną nauczyciele Larrego, czyli fenomenalna Julia Roberts jako kobieta z problemami i – przede wszystkim – George Takei jako Dr. Matsutani.
Ocena: 4+

Ona:  Jeśli uznamy, że Tom Hanks wypracował sobie filmowy wzór „ciepłego klucha” z uśmiechem dziecka i rozbrajającą nieporadnością godną Misia Puchatka, to w jego najnowszym filmie otrzymujemy nie 100%, a 200% lub nawet 300% dawki tego właśnie wizerunku. Nie można odebrać temu filmowi pozytywnych emocji, humoru czy próby przełamania stereotypowych ról, jak na przykład postać nauczycielki, która zamiast być „kapitanem” rodem ze „Stowarzyszenia Umarłych Poetów” ma ewidentny syndrom wypalenia zawodowego i problemy z alkoholem (Julia Roberts bardzo mi się w tej roli podobała). Coś w tym filmie jednak nie gra – oglądając go ma się dziwne uczucie, że to wszystko gdzieś się już widziało i że nie jest on w stanie niczym zaskoczyć. Tchnie to pewnego rodzaju fałszem, słodkim lukrem pod którym zamiast ciastka jest paździerzowa płyta ogranych chwytów. Mimo szlachetnych intencji i miłego przekazu, film mnie nie wzruszył i nie poruszył.
Ocena: 4

Źródło obrazu:  http://www.filmweb.pl/film/Larry+Crowne+-+u%C5%9Bmiech+losu-2011-556934/posters

Brak komentarzy:

Popularne posty